Templariusz

Templariusz

piątek, 23 maja 2014

Prolog

Lockwood przechadzał się po swoim apartamencie.
- Krock, przynieś mi kawy. Byle szybko.
Dlaczego ci Templariusze są tak... irytujący. Nie wybaczę im tego co mi zrobili... - pomyślał, spoglądając w lustro, na blizny na twarzy.
- Krock, gdzie moja kawa?
- Już idę, psze pana. - jęknął wystraszony Krock.
Lockwood usiadł wygodnie w swoim fotelu. Praktycznie natychmiast wskoczył mu na kolana jego czarny kot.
- Co mam robić? - powiedział głośno, zamyślony.
- Niech się pan napije kawy, już panu przynoszę psze pana i może jeszcze cukru, albo mleka, albo może za zimna, lub... - rozgadał się Krock.
- Zamilcz, durniu. - odrzekł spokojnie Lockwood. - Mam zamiar zgładzić Zakon Templariuszy i nie zamierzam pozwolić, aby ktoś mnie w tym zatrzymywał... Zapłacą mi za wyrządzone krzywdy...
I to słono. - Dodał w myśli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz